Odkrywaj magię języka, gdzie nauka angielskiego staje się przygodą dla młodych umysłów!

Skontaktuj się z nami

Telefon

795 922 992

Niektórzy mogliby odpowiedzieć „No jak to? Oczywiście, że warto!” albo „Przecież po to wysyłam dziecko na zajęcia, żeby uczyło się poprawnie mówić!”. Ja zaś odpowiem: nie zawsze trzeba to robić! I już podaję przykłady niektórych sytuacji, kiedy ucznia poprawię, a kiedy odpuszczę sobie i dlaczego.

Sytuacja nr 1 – mamy lekcję o gramatyce

Załóżmy, że ćwiczymy dziś czas przeszły i celem lekcji jest, aby uczeń zapamiętał, że dodanie końcówki -ed do czasownika (regularnego of course!) w zdaniu twierdzącym tworzy wspomniany czas przeszły. Będę poprawiać ucznia, ponieważ zależy mi na osiągnięciu celu lekcji. Możemy też pobawić się z poprawianie siebie nawzajem, żeby zwiększyć skupienie i uwagę całej grupy.

Sytuacja nr 2 – mamy lekcję o poprawnej wymowie

Dzisiaj na zajęciach skupiamy się na utrwalaniu wymowy konkretnego dźwięku, jeden z uczniów wymawia go źle. Celem lekcji jest uświadomienie uczniom, że niepoprawnie wymówione słowa mogą mieć zupełnie inne znaczenia. Będę poprawiać ucznia, ponieważ zależy mi na osiągnięciu celu lekcji. Żeby nie było zbyt poważnie, poproszę ucznia o podyktowanie mi nowych słówek z lekcji i zapiszę to co słyszę (nawet jeżeli miał na myśli inne słowa), uczniowie pośmieją się z moich „błędów” na tablicy i wspólnie postaramy się je poprawić.

Sytuacja nr 3 – ćwiczymy rozmowy w parach

Tym razem uczniowie mają za zadanie powymieniać się uwagami na dany temat. Przysłuchuję się rozmowom i słyszę, że uczeń wtrąca polskie słowa, ponieważ nie zna tłumaczenia w języku angielskim. Pomogę uczniowi, znaleźć w pamięci (lub poproszę o sprawdzenie w notatkach) dane słówko i poproszę o powtórzenie wypowiedzi. Celem lekcji jest przeprowadzenie rozmowy po angielsku, a mi zależy na osiągnięciu celu zajęć.

Sytuacja nr 4 – rozmawiamy w parach – znowu 😉

Zadaniem uczniów jest dowiedzieć się, że co ich koledzy robili w ferie. Słyszę zdanie „last week I go to the cinema”, zdanie nie jest poprawne, ponieważ czasownik w tym zdaniu nie jest w czasie przeszłym, jednak widzę, że wszyscy z grupy zrozumieli przekaz. Nie poprawię ucznia, ponieważ celem rozmów było uzyskanie informacji na dany temat. Jeżeli błąd będzie się jeszcze pojawiał w wypowiedziach innych uczniów, wrócę do niego po skończonym zadaniu i przypomnę zasady tworzenia zdać w czasie przeszłym. Dlaczego nie poprawię od razu? Ponieważ nie chcę zakłócać przebiegu ćwiczenia i wybijać uczniów z rytmu.

Sytuacja nr 5 – gramy w planszówkę

Celem naszej gry jest utrwalenie słownictwa na zakończenie działu. Ustaliliśmy zasadę, że uczniowie mogą sobie podpowiadać, np. podając definicje słów po angielsku. Słyszę, jak jeden z uczniów opowiada reszcie grupy o słówku, którego nikt nie może odgadnąć i dzięki niemu grupie udaje się wymienić słówko, o które chodziło w grze. W trakcie swojej wypowiedzi uczeń podał niewłaściwe przedimki, ale nie wpłynęło to na zrozumienie jego przekazu. Nie poprawię ucznia, ponieważ cel lekcji – utrwalanie słownictwa – został osiągnięty przez grupę.

Podsumowanie

Niektórzy mogliby powiedzieć, że jestem niekonsekwentna w swoich działaniach – raz poprawię błąd od razu, raz na koniec lekcji, innym razem odpuszczę. Warto jednak zawsze mieć na uwadze, jaki jest nasz cel. Oczywiście, uczniowie zapisują się na zajęcia językowe, żeby zdobywać wiedzę i doskonalić język. Niemniej pamiętajmy, że nauka języka nie powinna się kończyć na nauce pod sprawdzian czy pod egzamin. Ostatecznie chodzi o dogadanie się! Przyznajcie, komu nigdy nie zdarzyło się popełnić choćby drobnego błędu w języku ojczystym? 😉

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *